Akcja policji przeciwko domenowym wyłudzaczom

internetowy naciągacz

Jak podaje portal Gazeta.pl, trwa duża akcja policji przeciwko nieuczciwym firmom, które próbują naciągać abonentów domen na niekorzystne umowy zakupu innych domen, pod rzekomą groźbą zakupu ich przez konkurencję. O tym procederze pisaliśmy już wcześniej w artykule Pilnuj, komu i za co płacisz. W ciągu ostatnich lat kilka firm wykorzystując niewiedzę klientów uprawiało ten proceder na masową skalę, o czym często informowali nas nasi klienci.

Tysiące oszukanych

Według informacji, które udostępnia policja, oszukanych mogło zostać kilka tysięcy przedsiębiorców na kwotę ponad miliona złotych. Przypomnijmy jaki był mechanizm działania takich firm. Wynajęty telemarketer dzwonił do abonenta domeny, powiedzmy XYZABC.pl, iż zgłosiła się do nich konkurencyjna firma, która chce u nich wykupić adresy XYZABC.com.pl oraz XYZABC.net.pl, jednakże są na tyle „uczciwi”, iż chcą umożliwić pierwokup prawa do domeny właśnie osobie, do której dzwonią, gdyż wiedzą, że posiada ona prawa do domeny o tej samej nazwie, ale po prostu w innym rozszerzeniu. Osoba, która odbiera taki telefon, najczęściej nie ma dużej wiedzy na temat domen internetowych, dodatkowo podczas rozmowy pojawiają się stwierdzenia odpowiednio działające na emocje („jeśli się teraz Pan nie zdecyduje, konkurencja wykupi Państwa domeny”).

W zdecydowanej większości przypadków, domeny o których mowa podczas rozmowy telefonicznej, nawet nie są zarezerwowane! Oznacza to, iż możemy po prostu odłożyć słuchawkę i sami je zarejestrować u dowolnego rejestratora (jeżeli rzeczywiście uważamy, że są nam faktycznie potrzebne lub chcemy się zabezpieczyć przed działaniami nieuczciwej konkurencji) za dużo mniejsze pieniądze, niż chce od nas telemarketer. Przypadki o jakich słyszeliśmy, dotyczyły propozycji rejestracji domen w rozszerzeniu .com.pl lub .net.pl (normalny koszt rejestracji ok. 10 zł brutto) w kwotach 246 zł brutto za pierwszy rok i kolejne, przy czym umowa była zawierana na okres 3 lat bez możliwości wcześniejszego wypowiedzenia. Przy kilku domenach, jedna taka rozmowa telefoniczna może przynieść nieuczciwej firmie ponad tysiąc złotych czystego dochodu. Jeśli przestraszony przedsiębiorca zgadzał się na zaproponowane mu warunki, otrzymywał szybko fakturę z danymi do wpłaty. Jeśli jej nie zapłacił, sprawa była kierowana do firmy windykacyjnej.

Na policję zgłosiło się ponad 500 przedsiębiorców, którzy czują się oszukani. Z całą pewnością jednak liczba pokrzywdzonych jest dużo większa, biorąc pod uwagę skalę tej działalności. Policja prosi o kontakt zarówno oszukanych przedsiębiorców jak i osoby, które zatrudniano w roli telemarketerów. Postępowanie prowadzi Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach (telefon 32 200 25 43).

Apelujemy do wszystkich o rozwagę podczas rozmowy z jakimkolwiek telemarketerem. Zwracamy uwagę, iż o ile konsument (osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej lub dokonująca danego zakupu w celach niezwiązanych z działalnością gospodarczą) ma prawo do rozwiązania każdej umowy zawartej na odległość w ciągu 10 dni, to ten zapis nie dotyczy przedsiębiorców. Ponadto wyłącznie konsument jest chroniony przez szereg ustaw, które wyraźnie zabraniają stosowania określonych nieuczciwych praktyk (klauzule niedozwolone). Jeżeli rozmawiamy z telemarketerem jako przedsiębiorca, ochrona taka nam nie przysługuje, a zawarta umowa w świetle prawa (o ile nie jest rażąco sprzeczna z zasadami współżycia społecznego) jest ważna. Należy więc dokładnie się upewnić na co się zgadzamy, gdyż skuteczne podniesienie zarzutu, iż zostaliśmy wprowadzeni w błąd, może być skomplikowane i czasochłonne. Najlepiej więc w takim wypadku poprosić o przesłanie oferty na e-mail i spokojnie się z nią zapoznać. Jeżeli telemarketer odmawia spełnienia tej prośby jest to wyraźny sygnał ostrzegawczy, że coś tu jest nie tak.

Udostępnij artykuł

Wypełnij formularz, aby otrzymać Domenowy Niezbędnik

* Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie Ci informacji o nowościach, promocjach, produktach i usługach firmy Domeny.tv. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.

4 myśli nt. „Akcja policji przeciwko domenowym wyłudzaczom

  1. Blondelka

    To zwykła naiwność. Za brak wiedzy i głupotę zawsze się płaci, a spryciarze to wykorzystują. Co policja może zrobić w umowie K-S zawartej między dwiema stronami? Przecież obie strony się zgodziły na warunki. Jaka jest kara za wprowadzanie w błąd fałszywymi, naciągniętymi informacjami i jak te informacje zweryfikować? Prawie każde opakowanie produktów spożywczych wprowadza nas w błąd i nie mówi całej prawdy np. o składzie, czy pochodzeniu zawartości. Płacąc ZUS jesteśmy wprowadzani w błąd i oszukiwani – policja nic z tym przecież nie zrobi. Kupując samochód słyszymy, ze jest bezwypadkowy, a okazuje się inaczej… Sprawa jest ciekawostką dla dziennikarza, nie organów ścigania. Czy mogę oskarżyć piekarza, że ten sprzedaje gorsze pieczywo drożej od konkurencji? Mogę użyć rozumu, rozsądnie przeanalizować sytuację i kupić gdzie mi się podoba. Sprzedający zawsze może sobie doliczyć koszt usługi dodatkowej do ceny podstawowej np. zadzwonienie, przygotowanie, wyselekcjonowanie oferty lub klasyk przykład – usługa otwarcia paczki papierosów w lokalu i sprzedaż w cenie większej o 100% od nominalnej. Sprzedawca bez problemu się wymiga. Czy mogę oskarżyć innych rejestratorów o wyższe ceny domen i ich przedłużania od cen np. w Domeny.tv? Czy w Polsce można coś sprzedać za zero zł?!? Wszędzie są błędy, a największy to ludzka głupota.

  2. Łukasz

    Wykorzystywanie niewiedzy jest na porządku dziennym. Ile osób zostało oszukane na telewizję cyfrową? Pewnie wielu. Może dzięki temu artykułowi uda się przestrzec firmy przed takimi telefonami.

  3. Rosalita Mc Gee

    Do mnie jak dzwonią takie gagatki to dostają to na co zasługują. Podobnie daje księdzu po kolędzie -ile? – 15 sekund potem spuszczam psy! Co to za moda na wyłudzanie? Zobaczcie, żeby dobrze tak wyłudzić pieniążki, to trzeba być w miarą „wyszkolonym”, ogarniętym w temacie itd. Czyli poświęcić czas i energie na zdobycie wiedzy i praktyki. Uczyć się kraść i być w tym coraz lepszym? – bezsensu. W necie jak w życiu, podaż równoważy popyt i odwrotnie. Jeśli będą naiwni abonenci to i naciągacze się znajdą. Więc akcje informacyjne powinny mieć miejsce. W świecie mody jest jeszcze gorzej. Zwykła sukienka dotknięta tylko przez znanego projektanta zwiększa wartość o setki, a nawet tysiące procent! Kobiety to kupują, choć powstała w chińskim obozie pracy za pięć złotych. Czy to nie jest prawdziwe, jawne naciąganie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.